Ból pleców a trening – ruch nie zawsze trzeba odkładać na później

Sztywność po wstaniu z krzesła, dyskomfort po całym dniu pracy, ograniczenie ruchu przy schylaniu albo ból, który co jakiś czas wraca. Dolegliwości w obrębie pleców to coś, z czym bardzo często spotykamy się u osób trafiających do Dobrego Ruchu w Słupsku.
I wcale nie dotyczy to wyłącznie seniorów czy osób, które od lat nie były aktywne. Bardzo często są to osoby po trzydziestce i czterdziestce, pracujące przy komputerze, ale również takie, które na co dzień dużo się ruszają, trenują albo wykonują pracę fizyczną.
Problem nie zawsze zaczyna się od jednego konkretnego urazu. Czasem jest efektem tego, co nawarstwiało się przez dłuższy czas.

Długie siedzenie to tylko jeden z możliwych powodów

Najczęściej mówi się o wielogodzinnej pracy przy komputerze lub za kółkiem kierownicy. Rzeczywiście, wiele godzin spędzanych w podobnej pozycji i niewielka ilość ruchu mogą sprawić, że organizm zaczyna coraz gorzej tolerować codzienne obciążenia.
Ale działa to również w drugą stronę.
Dolegliwości mogą pojawić się u osoby, która jest bardzo aktywna, ale przez kilka dni czy tygodni kumuluje wiele podobnych obciążeń. Praca, treningi, prace w ogrodzie, noszenie, schylanie się, obowiązki domowe – każde z osobna mogą nie stanowić problemu, ale ich suma potrafi już przekroczyć możliwości organizmu w danym momencie.
Podobnie może wyglądać sytuacja po chorobie. Kilka czy kilkanaście dni spędzonych głównie w domu, mniej ruchu niż zwykle, a następnie szybki powrót do wcześniejszej aktywności. Organizm może potrzebować trochę czasu, żeby ponownie przyzwyczaić się do obciążeń.

Czy przy dolegliwościach pleców można ćwiczyć?

To zależy od konkretnej osoby i sytuacji. I właśnie z tego powodu nie mamy jednego zestawu „ćwiczeń na plecy”, który dajemy wszystkim.
Nie uważamy też, że rozwiązaniem każdego problemu jest martwy ciąg, przysiad albo kilka popularnych ćwiczeń wzmacniających.
Jedna osoba będzie mogła rozpocząć od klasycznego treningu siłowego. Dla innej odpowiednim początkiem będą znacznie prostsze zadania wykonywane w leżeniu, siadzie, podporze czy półklęku.
Ćwiczenie powinno być dopasowane do człowieka, a nie człowiek do ćwiczenia.
Szczególnie u osoby, która przez długi czas ograniczała aktywność albo zaczęła obawiać się określonych ruchów, pierwszym celem może być po prostu ponowne pokazanie organizmowi, że można się ruszać.
Dopiero później dokładamy większy zakres ruchu, więcej powtórzeń, dodatkowy opór czy bardziej wymagające ćwiczenia.

Jak wygląda pierwsze spotkanie w Dobrym Ruchu?

Nie zaczynamy od podania sztangi. Najpierw rozmawiamy. Pytamy, kiedy pojawiły się dolegliwości, czy dana osoba kojarzy sytuację, która mogła mieć na nie wpływ, czy problem występował już wcześniej i jak radziła sobie z nim do tej pory.
Interesuje nas również to, czego dana osoba zaczęła unikać i jakiego ruchu się obawia.
Następnie przechodzimy do prostych zadań ruchowych. Obserwujemy, jak organizm reaguje na zmianę pozycji, siadanie, wstawanie, schylanie się, ruch kończyn czy niewielkie obciążenie.
Pierwszy trening często jest bardziej aktywizacją i poznaniem aktualnych możliwości niż klasycznym treningiem nastawionym na zmęczenie.
Na tej podstawie możemy określić, od czego warto rozpocząć dalszą pracę.

Nie chodzi tylko o „wzmocnienie pleców”

Naszym celem nie jest nauczenie klienta kilku ćwiczeń na konkretną część ciała.
Chcemy stopniowo zwiększać jego możliwości tak, żeby znowu bez ciągłego zastanawiania się mógł wykonywać rzeczy potrzebne w codziennym życiu: wstać z krzesła, schylić się, coś podnieść, wejść po schodach, pracować w ogrodzie, wyjść na dłuższy spacer czy wrócić do treningów.
Wraz z poprawą możliwości fizycznych zmniejsza się często również obawa przed samym ruchem. A ta potrafi sprawić, że człowiek przez wiele miesięcy rezygnuje z aktywności, mimo że nie każda forma ruchu musi wywoływać jego dolegliwości.

Trening nie zastępuje rehabilitacji

Trening nie jest rehabilitacją ani diagnostyką medyczną. Jeśli w trakcie rozmowy lub pierwszych spotkań widzimy, że problem powinien zostać wcześniej oceniony przez fizjoterapeutę lub lekarza, przekierowujemy klienta do odpowiedniego specjalisty.
Współpracujemy również z fizjoterapeutami i ten proces działa w obie strony. Część osób po zakończeniu odpowiedniego etapu fizjoterapii trafia do nas na trening personalny w Słupsku, żeby dalej pracować nad siłą, sprawnością i stopniowym powrotem do normalnej aktywności.

Nie wiesz, od czego zacząć?

Jeśli mieszkasz w Słupsku lub okolicy i plecy od pewnego czasu ograniczają Twoją aktywność, czujesz sztywność lub dyskomfort albo zwyczajnie boisz się, że trening może pogorszyć sytuację – odezwij się do nas.
Możesz umówić się na darmową konsultację, na której pomożemy Ci znaleźć praktyczne rozwiązania.
Nie musisz wcześniej wiedzieć, jakie ćwiczenia powinieneś wykonywać. Od tego jesteśmy my.
Najpierw porozmawiamy, sprawdzimy, jak obecnie reagujesz na ruch i zobaczymy, czy oraz w jaki sposób możemy Ci pomóc wrócić do większej sprawności.

Poznaj naszych trenerów

Dodaj komentarz