Dobry instruktor – czyli od kogo warto się uczyć?

Brak tagów 4 komentarzy

Ani w szkole, ani na studiach, nie mamy zazwyczaj komfortu wyboru nauczycieli. W pracy trafiamy na szefa i też, oprócz zmiany pracy, nic z tym nie możemy zrobić. Za to na zajęciach fitness, pilates, jogi… to co innego! Tu w końcu możemy sami zadecydować, od kogo chcemy się uczyć i z kim chcemy się wspólnie „pomęczyć” na zajęciach. Wybór odpowiedniego nauczyciela jest ważny, ponieważ od niego często zależy czy utrzymamy daną aktywność i będziemy chętnie chodzili na zajęcia, czy się szybko zniechęcimy. Jak go dokonać? Na co zwrócić uwagę?

Posture Correction in Yoga Class

“Chemia”

Chociaż pierwsza cecha instruktora, o której pomyślałam, nie ma nic wspólnego z jego wiedzą i umiejętnościami, to i tak jest najistotniejsza. Jaka to cecha? Otóż moim zdaniem, aby efektywnie ćwiczyć musimy naszego instruktora po prostu lubić.
Wyobraźcie sobie sytuację, kiedy uczy was osoba, o ogromnej wiedzy, daje doskonałe wskazówki, koryguje podczas zajęć i na prawdę widać, że zna się na tym co robi. Jednak, w jakiś sposób was drażni. Na przykład uważacie ją/jego za zadufanego w sobie. Czy wtedy będziecie chętnie stosować się do dawanych przez taką osobę wskazówek? A jak będziecie się czuć, kiedy podejdzie aby was skorygować?
Z doświadczenia wiem, że osobowość nauczyciela jest bardzo ważna. A dokładniej jej dopasowanie do waszej. Dlatego wybierajcie osoby, do których czujecie sympatię, podziwiacie je, które was motywują. Jeśli nie polubicie swojego nauczyciela, to najprawdopodobniej szybko zrezygnujecie z treningów.
Kiedyś sama próbowałam chodzić na zajęcia do osoby, której podejście do życia i komentarze, były dla mnie irytujące i pomimo szacunku dla jej wiedzy, nie wytrzymałam długo. Decyzję, że czas na zmianę instruktora podjęłam, kiedy zauważyłam, że staram się wymyślać wymówki, aby nie dotrzeć na zajęcia lub wpadałam spóźniona, żeby nie musieć nawiązywać kontaktu przed rozpoczęciem zajęć.
Dobry instruktor, to taki który was pociągnie za sobą, zmotywuje, z którym będziecie w stanie przejść, w trakcie zajęć, przez najcięższe ćwiczenia! Tego nie osiągniecie z osobą, której nie lubicie :)

Kontakt z grupą

Nie przepadam za instruktorami, którzy wychodzą na środek sali i przez całą godzinę zostają na swojej macie, wykonując wszystkie ćwiczenia równocześnie z grupą. Takich, którzy popisują się swoimi możliwościami, a nawet nie rzucą okiem na salę. Kiedy udajemy się na korepetycje z angielskiego, to raczej nie po to aby przez godzinę słuchać monologu naszego nauczyciela?
Dlatego, też od instruktora oczekuję czujności i uwagi skierowanej na grupę. Pomijam już względy edukacyjne, ale nawet ze względów bezpieczeństwa prowadzący powinien koncentrować się na uczestnikach, zamiast oddawać się własnemu treningowi.
Dodatkowo, w grupie początkującej, nie warto aby nauczyciel epatował swoimi dużymi możliwościami, podczas kiedy uczestnicy są jeszcze daleko w tyle za nim. Ja wiem, że niektórych zachwycają wymyślne pozycje w jodze. Ktoś mógłby powiedzieć, że w ten sposób można zachęcić i zmotywować uczestników, pokazując im cel do którego dążą. Jednak, instruktor powinien pamiętać, że demonstrowanie osobom początkującym zbyt zaawansowanych pozycji, spowoduje że nie będąc na nie gotowymi będą usiłowali go naśladować i mogą sobie tylko zaszkodzić. Inni po prostu się zniechęcą.
Optymalnie, instruktor powinien pokazać ćwiczenie, a następnie chodzić po sali i obserwować czy uczestnicy wykonują je prawidłowo, dając dodatkowe wskazówki i dokonując indywidualnych korekt. Wyjątkiem są bardzo duże grupy, gdzie takiej możliwości nie ma, pozostaje więc obserwacja grupy i dawanie ogólnych wskazówek.
Drugim, rzadszym wyjątkiem są grupy, które bardzo długo ćwiczą w stałym składzie i już dokładnie znają pozycje, ich modyfikacje i dobrze odczytują możliwości swojego ciała. Wówczas wystarczy jedno słowo instruktora, aby grupa sama dokonywała autokorekt.

Wiedza

Czy instruktor posiada odpowiednią wiedzę merytoryczną, aby prowadzić zajęcia? Czy jest dobrze przygotowany, by uczyć innych, czy może sam długo ćwiczył i teraz po prostu “pokazuje ćwiczenia” innym?
Jak to rozpoznać? Skąd osoby dopiero zaczynające swoją przygodę np. z jogą, mogą wiedzieć, czy osoba prowadząca zajęcia jest do tego dobrze przygotowana?
Po pierwsze wystarczy zwrócić uwagę czy prowadzący dobrze tłumaczy, daje wskazówki,  jak pozycja, czy ruch powinny wyglądać. Czy podchodzi do uczestników i koryguje ich ustawienie? Przy dużej grupie instruktorowi będzie ciężko podejść do każdego i go skorygować, ale dobremu prowadzącemu wystarczy rzut oka na uczestników, aby dać instrukcje, które pozwolą grupie właściwie ustawić pozycje.
Po drugie, o kompetencjach instruktora świadczy, to że zna cel ćwiczenia i umie go przekazać uczestnikom. Dlatego, przydane są wszystkie informacje o tym, które mięśnie lub części ciała pracują, co napiąć, a co rozluźnić, a także jakie korzyści dla naszego ciała ma dana pozycja. Oprócz potwierdzenia kompetencji prowadzącego, takie informacje mają jeszcze jedną zaletę – motywują uczestników i dają im wiedzę, która pozwoli im samodzielnie ćwiczyć w domu.

Podejście do uczestników

Instruktorzy, to zazwyczaj osoby pogodne, uśmiechnięte i pozytywnie nastawione do innych ludzi. Dlatego, nie zdarzyło mi się jeszcze spotkać prowadzącego, który by źle traktował uczestników. Słyszałam jednak, o kilku sytuacjach kiedy nauczyciel faworyzował poszczególnych uczestników, tworząc małe “kółko wzajemnej adoracji”. Zazwyczaj dotyczyło osób, którzy były zaawansowane i ćwiczyły bardzo dobrze, a słabsze osoby czuły się wtedy jeszcze gorzej.
Mogę sobie też wyobrazić przeciwną sytuację, kiedy to osoby słabsze są obdarzone przez prowadzącego całą uwagą, a pozostali uczestnicy muszą sobie radzić sami. Samej zdarzyło mi się tak robić, w poczuciu że ktoś bardziej mnie potrzebuje, a osoby bardziej zaawansowane przecież i tak dadzą sobie radę ;)
Dobry instruktor powinien na zajęciach tworzyć klimat sprzyjający akceptacji i tolerancji. Pokazywać różne modyfikacje ćwiczeń, aby każdy z uczestników mógł wykorzystać czas zajęć maksymalnie, a nie na przykład rezygnował z pozycji, które są dla niego zbyt trudne i odczuwał frustrację.

Zróżnicowane sposoby pracy z grupą

Jak wytłumaczyć napięcie mięśni dna miednicy? Jak zaangażować właściwe dla danego ruchu mięśnie? Jak pomóc uczestnikom wytrwać w najcięższych ćwiczeniach? Prowadzący musi stosować różne metody, które sprawią, że uczestnicy wykonają ćwiczenia dobrze i nie zaszkodzą sobie przy tym.
Arsenał takich metod jest bogaty, a każdy instruktor stale rozwija i modyfikuje te sposoby. Zwykłą korektę pozycji można przeprowadzić na kilka sposobów. Czasem wystarczy podejść uczestnika i dać mu wskazówkę słowną, albo zademonstrować ruch, lub opisać go gestem, aż w końcu można dotknąć ćwiczącego i pomóc jego ciału wejść głębiej w pozycje lub zaktywizować odpowiedni obszar ciała do pracy.

Dla lepszego wyobrażenia ćwiczeń  prowadzący może stosować wyobrażenia i wizualizacje. Z ich pomocą aktywuje właściwe mięśnie, ale też pomaga rozluźnić się tym napiętym (`’Wyobraź sobie, że twoje ramiona są ciężkie i bezwładne`’). Angażując w ten sposób umysł, aby pomógł ciału znaleźć się we właściwym ułożeniu. Ich liczba jest nieograniczona i na potrzeby konkretnych celów i poszczególnych uczestników nauczyciel może wciąż tworzyć nowe.

Część osób ceni sobie fachowe, anatomiczne informacje i to właśnie dla nich wskazane będzie podawanie nazw mięśni, które pracują lub podstawowe informacje dotyczące biomechaniki (np. kiedy grupa mięśni antagonistów się napina, to przeciwna do niej się rozciąga). Niektórych będą interesowały informacje na temat jogi, znaczenia pozycji, czy przepływu energii w ciele.

Można zaryzykować stwierdzenie, że każdy z uczestników chętnie pozna informacje na temat korzyści płynących z wykonywania danej pozycji. Przedstawianie ich co jakiś czas, zwłaszcza przy trudniejszych ćwiczeniach (dla zmotywowania uczestników), to również może być narzędzie pracy z arsenału technik dobrego instruktora.

Wybranie odpowiedniego instruktora, to nie tylko gwarancja bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia, ale także kontynuacji treningów i utrzymywania wyższego poziomu motywacji. Niezależnie od tego, jak dobry i doświadczony jest instruktor, pamiętajcie, żeby przede wszystkim słuchać swojego ciała :) Bo tylko wy, tak na prawdę wiecie co czujecie i kiedy wasze ciało ma już dość.

A czy wy macie swojego ulubionego instruktora? I dlaczego właśnie jego wybraliście?

4 Komentarzy:



  • Roksana 04 Feb 2014

    Oh, a gdyby w szkole można było wybierać nauczycieli… jakim byłabym szczęśliwym człowiekiem ! :) Pozdrawiam

    • Paulina Sowa 04 Feb 2014

      Na zajęcia do dobrego nauczyciela jestem gotowa jechać przez pół miasta ;) Ale fakt nie ma ich zbyt wielu :(

  • Szpilka 19 Feb 2014

    Bardzo udany wpis. Oczywiście odpowiednia wiedza i kwalifikacje są ważne, ale bez dobrych umiejętności komunikacyjnych i przyjaznego usposobienia za długo taki instruktor nie poprowadzi zajęć, bo nie będzie miała z kim. W przypadku instruktorów np. tańca jest bardzo wiele osób, które mają niesamowite osiągnięcia, ale instruktorem dobrym nigdy nie będą. To szybko wychodzi w praniu. Wracając jednak do wiedzy merytorycznej to niestety zaiodłam się bardzo na instruktorach w Calypso w Wola Parku – Warszawa. Pomimo, że sama jestem związana z tą branżą, to chciałam poćwiczyć u kogoś, pójśc na jakieś zajęcia by wrócić do formy sprzed ciąży. Szłam z nastawieniem bardzo pozytywnym, bez uprzedzeń, chęci oceniania, porównywania itp. Poszłam na kilka różnych zajęć do różnych instruktorów i …..porażka niestety.W skrócie: wejście na step bez żadnej rozgrzewki na podłodze, choreografie poza rytmem, a zajęcia na mięśnie brzucha …szkoda gadać. Wśród ok 20 osób na sali byłam chyba jedyną, która sobie nie szkodziła. Reszta wykonywała ćwiczenia na max., wyginając kręgosłup we wszystkie strony, byle więcej, mocniej, Wystarczyło spojrzeć na klientów i ręce opadały. Jednak skąd biedni mają wiedziec jak ćwiczyć skoro instruktorka nikogo nie poprawiła. Więcej się tam inie pojawiłam.

    • Paulina Sowa 20 Feb 2014

      Zastanawiam się skąd to się bierze? Na pewno z niezwracania uwagi na klientów. Ja zawsze pokazuję i opisuję ćwiczenie, a później chodzę po sali i poprawiam. Jak jest dużo osób, no to faktycznie problem. Ale często już ze swojej maty widzę, że ktoś robi przeprosty w łokciach, czy wygina właśnie kręgosłup…tylko warunek jest jeden – max uwagi na uczestników. Dlatego kończę taka padnięta ;)
      A tak w ogóle to jesteśmy najwyraźniej sąsiadkami ;) Spieszę szukać śladów Woli na Twoim blogu ;)

Zostaw komentarz