Masaż bańką chińską zawsze kojarzył mi się z cellulitem i z …bólem. Dlatego, nigdy nie widziałam potrzeby bliższego zaznajomienia się z tym zabiegiem. Cellulit raczej nie zaprzątał moich myśli, po pierwsze bo mój jest raczej nieduży, a po drugie jeśli nawet jest to z tyłu ciała, a “co z oczu to z serca” ;).
Jednak, ostatnio zwróciłam uwagę na ten rodzaj masażu, ponieważ został mi polecony przez instruktorkę podczas treningu indywidualnego. Jeśli jesteście ciekawi jakie jeszcze, oprócz antycellulitowego, działanie ma masaż bańką chińską, zapraszam do przeczytania mojej relacji z pierwszych zabiegów.